TAKING TOO LONG?
CLICK/TAP HERE TO CLOSE LOADING SCREEN.
ePrzywara.pl
Zamknij

Civilization Beyond Earth kilka dni po premierze

Na premierę tego tytułu czekałam od jakiś czterech miesięcy, co komunikowałam wszem i wobec. Wszelkie informacje na temat wyprawy w kosmos łykałam jak młody pelikan ryby, upajając się oczekiwaniem na kolejną, w moim oczekiwaniach, wspaniałą odsłonę tej gry. Mimo, że wielkich rewolucji nie oczekiwałam miałam nadzieję, ze pochłonie mnie przynajmniej tak mocno jak Civilization numer 5, a szczególnie w połączeniu z drugim rewelacyjnym dodatkiem – Nowy Wspaniały Świat, który zupełnie odmienił „piątkę”. Tymczasem nastał 24 października no i stało się. Dla kogo jest nowa Cywilizacja Beyond Earth?! Zapraszam do lektury! :)

Mniej więcej o co chodzi w tej grze każdy z Was zapewne kojarzy. Ci którzy mają mało doświadczeń z tą serią odsyłam do zapoznania się z wcześniejszym wpisem. Ruszamy z garstką jednostek, odkrywamy świat, budujemy swoją cywilizacje zapisując karty historii wspaniałymi dziejami. Różnorodnych funkcjonalności w grze jest mnóstwo omówię jedynie te, które pojawiły się jako nowe w Beyond Earth i przykuły moją uwagę.

Na początku było intro

Pierwsze co zrobiło na mnie spore wrażenie to bardzo fajne intro. Głębokie z przekazem, na mnie zadziałało niesamowicie, ale ja podobno wzruszam się nawet na reklamach ;) W lekkim skrócie – na Ziemi panika, trzeba się wynosić. Miejsca dla wszystkich nie starczy więc zabieramy tylko tych silnych i zdrowych. Córka z matką odlatuje w kosmos, ojciec zostaje na Ziemi i macha odlatującym statkom. Lądujemy na obcej nieznanej planecie, trzeba zbudować wszystko od nowa. Ja w tym momencie nie dość, że od razu miałam już łzy w oczach to jeszcze momentalnie poczułam się odpowiedzialna za losy tych ludzi. No i pole do dobrego wejścia w grę przygotowane.

Odkrycia naukowe

Pierwszym co od razu rzuciło mi się w oczy to nowy system rozwoju nauki – został on całkowicie przebudowany. Wcześniej był bardzo oczywisty, a kolejne odkrycia planowało się dosyć mechanicznie i liniowo. Miałam więc nadzieję, że ten z Beyond Earth będzie bardziej urozmaicony. Niestety projektanci chyba trochę przesadzili. Jest on dla mnie tak nieczytelny i zupełnie chaotyczny, że nie wyobrażam sobie jak trudny w rozczytaniu może on być dla osób, które dopiero co zaczynają swoją przygodę z serią Sida Meiera. Na plus to czego oczekiwałam – więcej możliwości wyboru kolejnej gałęzi nauki czyli mniejsza powtarzalność rozgrywki.

Wędrowne potwory

W poprzednich częściach gry po mapie przemieszczali się złowrogo nastawieni barbarzyńcy, którzy umiejętnie utrudniali eksplorację terenu zatrzymując naszą ekspansję. Tutaj, dla odmiany, mamy wędrowne potwory z tym, że w większości są one nastawione do nas neutralnie. Nie są więc tradycyjnymi ‚przeszkadzajkami’ – mogą lecz nie muszą zaatakować nasze miasta czy jednostki. Jest to bardzo fajna nowość. Jednocześnie warto zauważyć, że nasz stosunek do obcych istot ma wpływ na stosunki z innymi cywilizacjami, nie wszystkim bowiem podoba się, że drażnimy nieobliczalne istoty. Na uwagę zasługuje także jeden szczególny gatunek potworów, który nigdy nie wybacza :)

beyond-earth

Civilization Beyond Earth – neutralne potwory

Miazma

Jest to nic innego jak zielonkawa mgiełka osnuwająca sporo pól na naszej nowej planecie, która zadaje obrażenia stacjonującym w niej jednostkom. W pierwszych momentach nie ma za bardzo co z nią zrobić – ja staram się omijać je tak, by nie zakończyć tury na polu z miazmą, później natomiast nasz robotnik zyskuje umiejętnośc usuwania miazmy z terenu. Są też specjalne satelity, które niwelują jej działanie. Cały zamysł miazmy jest dla mnie dosyć dziwny i w sumie wydaje mi się być niepotrzebny, ale w późniejszych etapach gry nabiera nieco znaczenia jako swego rodzaju ‚przeszkadzajka’ gdyż można osłonić nią miasta i tym samym stworzyć pewnego rodzaju fosę utrudniającą dojście do nas jednostkom wroga. Niby mała rzecz a cieszy.

System rozwoju jednostek

Kolejnym nowym i przyjemnym dla rozwoju naszej armii rozwiązaniem jest to, iż bonusy dodawane jednostkom dzięki punktom doktryn nie są wyłącznie dla tej konkretnej jednostki ale dla wszystkich także przyszłych jednostek tego typu. Bardzo często zdarzało mi się w poprzednich częściach Civilization, że jakaś mocno wylvlowana jednostka umierała i była to wtedy wielka strata dla armii. Teraz możemy zachować dodatkowe bonusy. Wybór ścieżki doktryny determinuje także wygląd naszych jednostek co jest kolejnym bardzo fajnym urozmaiceniem.

Questy być muszą

Ostatnią z mocniej zauważalnych nowości są zadania. Zadań jest naprawdę sporo i oprócz korzyści z ich wykonywania (energia, surowce) mają także inny cel – wprowadzają gracza w fabułę rozgrywki. Dzięki nim gracz ma wpływ na rozwój historii swoich kolonistów. Są jednak także inne zadania – które wymagają od nas podjęcia decyzji mającej wpływ na kształt naszego dalszego rozwoju, ale nie tylko! Podjęte decyzje determinują także wybory dotyczące przyszłości naszej frakcji czy nasz stosunek do obcych. Jest to kolejna bardzo fajna opcja, która pozwala nam jeszcze bardziej indywidualizować rozgrywkę.

sid meiers civilization beyond earth zadania

Sid Meier’s Civilization Beyond Earth – zadania

No i jeszcze kilka nowości

Pierwszą niby – nowością jest system rozwoju cnót (tożsamy z ustrojami w Civilization V), które zdobywamy dzięki osiąganiu wyznaczonych progów punktu kultury. Pojawiły się służby specjalne – agenci którzy (niczym szpiedzy we wcześniejszych częściach) mogą wykradać technologie, energię czy siać zamęt i podżegać do buntu. Są także satelity, które ‚patrząc’ na nas z góry oddziałują różnymi bonusami (energia) bądź udogodnieniami (usuwanie miazmy). Przy pomocy punktów doktryn jesteśmy w stanie ulepszać swoje jednostki wybranymi stałymi bonusami. Różnorodne ścieżki rozwoju oraz unikalne zwycięstwa także wprowadzają lekki powiew świeżości i coś czego nie znamy z wcześniejszych odsłon części. Na koniec nie sposób wspomnieć o bardzo ładnej i wdzięcznej szacie graficznej (chociaż myślę, że mogli ją jeszcze urozmaicić) i nastrojowym, przyjemnym udźwiękowieniu.

Civilization Beyond Earth to nadal jednak..

..stare Civilization. Nie sposób nie zgodzić się z większością recenzji z jakimi zdążyłam się już zapoznać – BH także moim zdaniem powinno być jedynie modem do gry a nie oddzielnym tytułem. Mimo ogromnych pokładów sentymentu jakie mam do tej serii niestety jestem trochę zawiedziona i nie czuję by po tych kilkudziesięciu godzinach gry coś mi urwało z wrażenia. Cięgle jest to stare, dobre Civilization, ale wydaje mi się, że pewne ważne aspekty gry znowu zostały pominięte. Dyplomacja – tak ważna wydawało by się część gry nadal stoi na żenującym wręcz poziomie. Nie zrobiono w tej kwestii nic oprócz dorzucenia kilku skryptów kiedy to nasi sąsiedzi oburzają się, że atakujemy neutralnych obcych bądź wybrana przez nas doktryna jest sprzeczna z ich poglądami. Przedstawiciele innych cywilizacji nadal wysuwają śmieszne wręcz żądania czy prośby (np. oddać im wszystkie nasze surowce, albo energię, charytatywnie otworzyć granicę czy razem z nim napaść naszego największego sojusznika). Inteligencja jednostek neutralnych także nadal pozostawia wiele do życzenia. Brakuje mi również możliwości oddalenia widoku mapy co wręcz rewelacyjnie sprawdzało się w opisywanej niedawno przeze mnie recenzji gry Endless Legend.

Nie można powiedzieć, że Civilization Beyond Earth to zła gra – wręcz przeciwnie. Wytwórnia Sida Meiera ciągle trzyma wysoki poziom, jednak dla graczy takich jak ja, którzy spędzili nad każdą z części Civ po kilkaset godzin, nie wprowadza ona niczego co spowodowało by efekt „wow”, tym samym powoduje pewne rozczarowanie. Tym bardziej, że cena gry także nie powala – 129,00 zł – 159,00 zł (w zależności od sklepu, czy wersji) to bardzo dużo w porównaniu z właśnie  Endless Legend, które w przeciwieństwie do BH kosztowało 69,00 zł i wywarło na mnie naprawdę ogromnie pozytywne wrażenie, które niezmiennie trwa do dziś.

Czytelniku! Jeśli więc jesteś starym wyjadaczem serii przedstawione nowości nie zrobią na Tobie ogromnego wrażenia. Jeśli jednak zapalonym fanem serii nie jesteś, dodatkowo nie przegrałeś miesiąc temu w Endless Legend setek godzin i nie zdążyłeś znudzić się mało dynamiczną rozgrywką strategicznej gry turowej – Civilization Beyond Earth jest bardzo przyzwoitym tytułem na długie, jesienno zimowe wieczory :)

Jeżeli lubisz:

– strategiczne gry turowe, przyjemną grafikę oraz piękne udźwiękowienie

– budowanie, rozwój, planowanie swojego Imperium od podstaw, dodatkowo w nowych realiach jakim jest obca planeta

– dużą różnorodność sposobu prowadzenia rozgrywki (różnorodne drogi wyboru doktryn, sposobu zwycięstwa)

–  pozycja obowiązkowa dla „zielonych” ale także dla fanów serii

Ideały nie istnieją:

– ciągle aktualna kwestia słabej dyplomacji (wyssane z kosmosu [;)] żądania, mało opcji negocjacji)

– zachowanie jednostek kierowanych przez sztuczną inteligencje często mało współmierne do aktualnej sytuacji

– przeładowanie tury w późniejszych etapach gry wciąż trwa zbyt długo

– grafika mogłaby być trochę lepsza, brak możliwości oddalenia mapy co lekko utrudnia spojrzenie na całość naszych włości

– cena trochę wygórowana w stosunku do innych dobrych produkcji

– ciągle jest to jednak stara Civilization z dodatkiem kilku funkcjonalności, obsadzona w nowych realiach

 

Graliście już? Ciekawa jestem jak Wam się podoba :)

  • Ja zasadniczo odcinam się od turówek w kosmosie i zgadzam się z Twoim zdaniem – BE powinno być modem. Piątka to część fantastyczna, a dodatek genialny i grałem w to wielką kupę czasu :P Trochę szkoda, zwłaszcza, że ta część wydaje się łatwiejsza od poprzedniczek :)

    • Jeżeli chodzi o poziom trudności mam takie samo wrażenie. Pierwsze rozgrywki, mimo, że po omacku i nie korzystałam z wielu rzeczy i tak (na punkty) zostawiałam rywali daleko w tyle. Jeśli ktoś nie ma świra na punkcie tej serii, to (niestety) nie jest to pozycja obowiązkowa, chociaż piszę to z bólem serca ;)

  • No to chyba już wiem. Nie kupuję. ;) Mam V i zastanawiam się nad dodatkiem. Gdzie można jakoś dobrze kupić (na steama)?

    • ‚Piątka’ bez dodatku jest słaba! Zobaczysz jak się wkręcisz jak poznasz nowe rzeczy, które wprowadził ‚Nowy wspaniały świat’ :) Proszę – http://konsoleigry.pl/gry-na-pc-klucze/1818-civilization-v-nowy-wspanialy-swiat-pl-ang-pc-klucz.html tu najtańszy klucz jaki udało mi się znaleźć :)

      • O! Dzięki. Ale jak sprawdzić czy mam już ten dodatek? :P Bo kupiłem kiedyś dużego bundle z Civilization od 1 do 5… To na Steamie widać czy w samej grze?

        • W szczegółach gry powinieneś mieć dodatkowe info czy zainstalowana jest sama podstawka czy jakieś dodatki też :) jak nie uda Ci się znaleźć to daj znać, będę w domu, to odpalę Steama i sprawdzę dokładnie ścieżkę działania :)

  • k.

    Witaj.

    Na wstępie napiszę, że podoba mi się Twój styl pisania – szkoda tylko, że tak rzadko. Wrzucam bloga do RSS-ów:).

    Co do C:BE… jestem nałogowcem Civ od 20 lat, do czasu Civ5 zagrywałem się we wszystko, co wyszło ze stajni Microprose a później Firaxis. Civ5 podeszła mi „średnio” (tylko 150h wg Steama) i do najnowszej iteracji podchodziłem bardzo sceptycznie.
    Niestety nie było pozytywnego rozczarowania – oglądnąłem sporo letsplejów, poczytałem recenzje a potem odpaliłem demo i… znudziło mi się koło 80 tury. Jest to dla mnie Civ5, ubrana w nieco inne ciuszki, nie ma nic kompletnie zmieniającego rozgrywkę (np. w SMAC-u był warsztat jednostek, czy możliwość mocnego kształtowania terenu). Zadowolenie to teraz zdrowie, zamiast city-states są stations, jedna „nacja” nie różni się prawie wcale od drugiej, virtues to suche cyferki +1 do czegoś, -20% od czegoś, i tak mógłbym wymieniać dość długo. Do tego gra jest całkowicie pozbawiona balansu, przykładowo koło 40-50 tury można mieć jednostki z 40 siły, grając Slavic Fed.

    Podsumowując, zawiodłem się niesamowicie, szczególnie mając na względzie tak wysoką cenę. Także za rok, może dwa, kiedy zbilansują wszystko i obniżą cenę do rozsądnego zakresu – spróbuję.

    A tymczasem, wczoraj wyszedł dodatek do EU4… Słyszałaś/grałaś może?

    • Cześć :) Dziękuję Ci bardzo! Takie komentarze jak Twój motywują do tego by mniej grać a więcej pisać, chociaż pokus tyle się czai, że czasem ciężko :)

      Co do Civilization, cóż mogę rzec – ciężko się z Tobą nie zgodzić. Nie dalej jak wczoraj biegałam po mapie jedną jednostką i masowo czyściłam całe zastępy Obcych, także balansem tego nazwać nie można. W ogóle im dalej w las, tym bardziej nudno. Strasznie to przykre, bo moja przygoda z Civ zaczęła się mniej więcej tak, jak Twoja i sentyment robi swoje. Pewnie jakiejś 2 – 3 dodatki po 100 zł każdy sprawią, że stanie się naprawdę grywalna ;)

      Słyszałam bardzo dużo o Europa Universalis IV, o mały włos też ostatnio nie kupiłam, bo mignęła mi jakaś promocja na Steamie. Ale ze względu na to, że za niecałe 2 tygodnie wychodzi dodatek do WoWa mogę mieć problemy czasowe z ograniem wszystkiego i dodatkowo pisaniem, także muszę mierzyć siły na zamiary :) W każdym razie na pewno kupię, bo zbyt wiele osób tłucze mi do głowy, że to jedna z najlepszych strategii, a do tego bardzo trudna, a ja uwielbiam wyzwania :)

      • k.

        Taaa, gry (szczególnie strategie) to jedno z najbardziej czasochłonnych hobby. Siadasz w niedzielę rano na 20, góra 30 tur i nagle się robi poniedziałek, a masz jeszcze przygotować zadania pracownikom na cały tydzień. Znam to;).

        Wracając jeszcze do C:BE, to najwyżej w przyszłym tygodniu przewiduję, że wypuszczą sporego patcha. Tylko, czy to da jakiś skutek? Z luźnych rozmów ze znajomymi, którzy kupili grę (i z początku byli podekscytowani) wynika, że po 3 rozgrywkach, kiedy zrobi się prawie wszystko, po prostu wieje nudą.

        A EU4 trudna nie jest, wystarczy tylko zapamiętać jakiś bazylion czynników;).

        • Haha, ja to mam tak, że siadam piątek wieczór a tu nagle poniedziałek rano! :D Szkoda, że nie mogę tego powiedzieć o C:BH – niestety całkiem przestałam grać. Czekam na jakiś sensowny dodatek i ewentualną reanimację ulatniającej się sympatii do serii. Nie sądzę by patch coś zmienił – może błąkające się bez celu neutralne potwory bądź dziwnie zachowujące się jednostki innych kolonii, ale czy będzie miało to jakikolwiek wpływ na to, że gra jest po prostu nudna, bo brak jej powiewu świeżości? Nie sądzę :(

          Bazylion czynników – brzmi świetnie :) Jak opadną mi emocje związane z nowym dodatkiem do WoWa, to przemyślę zakup :)

  • Michał

    Cześć! Ewelina grałaś może w Endless Legend? Nigdy nie miałem większej styczności z Cywilizacją, zawsze górą były gry typu Settlers, ewentualnie TotalWary. Pytam o Endless ponieważ gra opiera się na podobnych, jak nie identycznych mechanizmach jak jest to w Civilization. Mam dylemat, kupić BE, czy swoją przygodę z tego typu turówkami zacząć od EL. ;)

    • Cześć Michał! Gdzieś mi umknął Twój komentarz – jak to możliwe??

      W Endless Legend trochę grałam – http://www.eprzywara.pl/endless-legend-cudowne-polaczenie-civilization-i-homm/ ;)))

      Szczerze – to nie wiem co bym wybrała na Twoim miejscu. BE jest grą doskonałą, ale dla tych, którzy nie grali we wcześniejsze części, bo dla nich wszystko jest nowe, dla mnie niestety to na tą chwilę odgrzewany kotlet z nową grafiką.

      EL zaś wyszło chwile przed BE i usłyszałam o niej całkowicie przypadkiem. Kupiłam i przez tydzień nie włączyłam nic innego. Bardzo przyjemna, nieco inna od Civ mimo, że bazująca na tych samych rozwiązaniach. Bardziej rozbudowany system walki, głęboki, ciekawszy. Chociaż później jest już nużący, ale istnieje opcja „szybkiej walki” :)

      Zachęcam do przeczytania moich kilku słów o EL, chyba ją bym wrzuciła na pierwszy ogień – jest dużo tańsza a jeśli Ci nie podpasuje, będzie to mniejsza strata :) Daj znać na co się zdecydowałeś i czy Ci się wkręciło :)

      Pozdrawiam!

      • Michał

        Ewelina, ja się zastanawiam jakim cudem umknął mi Twój tekst o EL ;)) ale już się zrehabilitowałem i właśnie tę grę kupiłem na przystawkę przed BE. Na tę chwilę jestem grą mocno oczarowany, podoba mi się jej oprawa graficzna oraz klimat baśniowości. Ciekawie przemyślano „drzewko” rozwoju rasy, oraz samą rozbudowę miasta.
        Czuję, że niedługo polegnę w pierwszej wolnej rozgrywce, bo zająłem się głównie ekonomią, armii niemal brak, a wróg już u bram;) Gra na pewno warta tych pieniędzy. Dzięki za odpowiedź!;)

  • Pingback: W marcu jak w garncu! | Blog o grach komputerowych kobiety gracza – 11:22()